Liceum.
wrzesień 14, 2008
Z całkiem zadowalającą liczbą punktów, dostałam się do 26 LO w Łodzi. Dzisiaj jest 14 września – jestem w liceum zaledwie niepełne dwa tygodnie, a jednak już coś zmusiło mnie do podsumowania etapu edukacji w gimnazjum.
Pierwsze wrażenie? “Co za różnica, tu większość rzeczy jest logiczna!”. Zdumiewające, ale po przejściu z kiepskiego gimnazjum do całkiem niezłego LO, przeżywa się pewien szok. Dlaczego? Jak wyżej, wszystko jest logiczne, ma określony sens. Nagle stało się możliwe zwracanie się do uczniów w sposób normalny, brak podkreślania żalu pt. “żałuję, że tu uczę”. Nagle widać, że obu stronom zależy na wysokim poziomie klasy, na wyczerpującym wyjaśnieniu, na sprawieniu, że w najgorszym przypadku będziemy się tylko tolerować nawzajem. Ot, niby tylko zmiana placówki, a jaka wielka różnica…
grudzień 6, 2008 at 9:34 pm
Nie jestem różową dupą.
Jestem słowikiem!
Zaspiewać?
PRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRT